czwartek, 6 czerwca 2013

Deszczowa piosenka.

Niestety w tym miesiącu pogoda nas nie rozpieszcza. Krakowskie niebo płacze, a wraz z nim letnie sukienki wiszące w szafie. Dlatego też jedynym sposobem na uatrakcyjnienie stylizacji, są niezastąpione dodatki.


Torebka Louis Vuitton model Neverfull MM

To chyba moja ulubiona torebka, nie tylko dlatego, że to LV, ale też dlatego, że mieści wszystko co jest mi niezbędne w ciągu dnia. Poza tym jest bardzo trwała i mimo kilogramów, które do niej ładuje, wciąż wygląda jak nowa.


Bransoletki: Koronkowa Cruciani model Infinity, Bordowa bransoletka Lilou

Bez bransoletek nie wychodzę z domu, a właściwie to nigdy ich nie ściągam. Uwielbiam łączyć bransoletki tych dwóch marek, bo dzięki temu na moich dłoniach pojawia się sporo kolorów ;)


Naszyjnik Tiffany&Co.

To prezent, który wiele dla mnie znaczy, dlatego zawsze jest ze mną. Od zawsze podobał mi się motyw kluczyka, ten naszyjnik to mój ulubiony element biżuterii.


Kalosze Meduse 

Kalosze to obuwie, które idealnie sprawdza się podczas pogody za naszymi oknami. Do ich zakupu namówiła mnie Domi i.... muszę przyznać, że to mój najlepszy zakup ostatnich miesięcy. 

Enjoy!

4 komentarze:

  1. Świetne kalosze, idealnie dopasowane do łydki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale kalosze to mogłoby być Huntery, bo te wyglądają jak na kunia. Pozdro z Gnojnika,Lofffciam waszego blogaska. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gnojniku też trzeba jakoś wyglądać. :)

      Usuń
  3. Podobne do moich decathlonów. Czy też tak upiornie cieżko się ściągają?

    OdpowiedzUsuń