Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

Ulubieńcy lutego!


Luty minął w mgnieniu oka. W tym miesiącu do moich ulubieńców zaliczam kolorówkę, ponieważ produkty pielęgnacyjne są w fazie testowania. Zapraszam na kilka słów o moich ulubieńcach.


Puder Chanel Les Beiges to produkt, przez który mam mieszane uczucia. Jak mówi producent nadaje cerze zdrowy, świetlisty i świeży wygląd. Dla mojej, przesuszonej skóry sprawdził się bardzo dobrze. Jestem w trakcie procesu nawilżania skóry, dlatego też miejscami się świeci i Chanel dobrze sobie z tym radzi. Puder Chanel nadaje makijażowi piękne, aksamitne wykończenie. Jeśli chodzi o wady: cena w polskich perfumeriach jest bardzo zawyżona, za granicą, cena jest o 100zł niższa. Po drugie, nie wiem czy to kwestia mojego złego użytkowania, ale puder mi się skruszył- według mnie puder powinien wytrzymać podróże w damskiej torebce. Moja ogólna opinia jest pozytywna, głównie dlatego, że jest to mój pierwszy puder i zauważyłam, że naprawdę zmienia wykończenie makijażu. Jestem zadowolona również z odcienia, w przypadku tak bladej skóry jak moja, pięknie się wtapia w skórę bez pomarańczowych placków. Czy kupię ponownie? Nie wiem, obecnie planuję przetestować inny puder.


Jeśli chodzi o pędzelek dołączony do Les Beiges- w domu używam pędzla do pudru z Ecotools (można go nabyć w rossmannie) a gdy wychodzę, wystarcza mi dołączony w zestawie.


Kolejny ulubieniec nie jest kosmetykiem. To ozdoba na doniczki z Ikei. W moim domu służy jako stojak na pędzle. Jest bardzo praktyczna a przy okazji wygląda bardzo ładnie. Kosztowała jakieś 5-6zł.


Zapach See by Chloe to mój ulubieniec już od jakiegoś czasu. Teraz, wiosną wraca do łask. Dla niektórych pachnie jak mydło, dla mnie jest przepiękny, delikatny i kwiatowy. Daje mi poczucie świeżości i jest niesamowicie dziewczęcy! ;)


Nie używałam wcześniej pudru rozświetlającego, żyłam w przekonaniu, że moja skóra już wystarczająco się błyszczy. Jednak Meteoryty Guerlain to inna bajka. Dzięki różnorodnej kolorystyczne, różowe kuleczki nadają zdrowy wygląd skórze, jasne rozświetlają, a zielone lekko niwelują zaczerwienienia. Jest to małe, testowe pudełeczko, które używam już jakieś 3 miesiące i końca nie widać. 


Podkład Lancome Teint Miracle kupiłam, ponieważ był na promocji i stwierdziłam, że to dobra okazja by go przetestować. Kolor w oryginale jest znacznie jaśniejszy. Bardzo dobrze sprawdza się przy suchej skórze i bardzo dobrze się rozprowadza (rozprowadzam go rękami). Wystarczy jedna pompka by produkt znalazł się na całej twarzy. Nie jest lepszy od podkładu z YSL, ale jako zamiennik sprawdził się wyśmienicie.


A teraz mój totalny hit Lancome Hypnose Doll Eyes. To zdecydowanie najlepszy tusz jakiego kiedykolwiek używałam, nie skleja rzęs, wydłuża i delikatnie pogrubia. Kupię ponownie bez dwóch zdań. 


Cienie do brwi marki NYX to ostatnio mój niezbędnik makijażowy. Jestem blondynką, mam bardzo jasną oprawę i bez podkreślenia brwi makijażem, praktycznie ich nie widać. Do mojego makijażu używam jaśniejszego odcienia, a później całość układam i zaczesuję woskiem. Dostępny w Douglasie.


Miłego dnia ;)

czwartek, 5 września 2013

Nuxe Huile Prodigieuse vs Eveline Argan Oil, recenzja suchych olejków

Świat kosmetyków absolutnie oszalał na punkcie naturalnych olejów. W polskich drogeriach pojawia się coraz więcej kosmetyków na bazie olejków arganowych, kokosowych czy migdałowych. Nowością, która ostatnio przykuła moją uwagę jest suchy olejek do ciała Eveline z olejkiem arganowym. Bez namysłu wrzuciłam go do koszyka, a wieczorem rozpoczęłam testy. W czasie tegorocznego pobytu na Chorwacji testowałam Huile Prodigieuse Nuxe, więc było to moje drugie podejście do kosmetyków tego typu. W czasie testów przyszło mi do głowy pytanie czy na prawde warto, aż tyle płacić za Nuxe i czy tańszy odpowiednik się sprawdzi. Chciałam przedstawić wam recenzję obu tych kosmetyków.


Cena

Nuxe Huile Prodigieuse ok.  80 zł za 100ml
Eveline Argan Oil ok. 20 zł za 150 ml

Skład



Nuxe Huile Prodigieuse: W składzie znajdziemy olejki z ogórecznika, dziurawca, słodkich migdałów, kamelii, orzechów laskowych i orzechów makadamia oraz witaminę E
Eveline Argan Oil: Olejki arganowy i orzechów makadamia oraz witamina E.

Opakowanie i pojemność


100ml olejku Nuxe znajduje się w solidnej szklanej buteleczce. Duży plus za nadrukowanie etykiet na szkle. W przypadku Eveline Argan Oil etykiety naklejone są na plastikowej buteleczce. Po kilku użyciach, pod wpływem tłustej konsystencji olejku, etykiety zaczęły się odklejać, co nie wygląda zbyt estetycznie. Jednak plus za pojemność większą o 50ml.


Dozowanie

Oba kosmetyki posiadają pompkę, co ułatwia dozowanie. Może trafiłam na wadliwy egzemplarz, ale pompka Eveline trochę się zacina. Po jednym naciśnięciu otrzymujemy taką samą ilość obu olejków.

Zapach


Nuxe Huile Prodigiuse ma charakterystyczny zapach, dosyć mocny, mimo tego nie jest zbyt trwały i szybko się ulatnia.

Zapach Eveline jest delikatniejszy, szybko ulatnia się, więc jest praktycznie nie wyczuwalny. Mnie trochę kojarzy się z zapachem olejków do opalania.

Skuteczność i stosowanie


Najważniejsze, który jest lepszy? Szczerze mówiąc dla mnie kosmetyki są bardzo podobne.  Oba bardzo dobrze nawilżają, po rozsmarowaniu zostawiają lekko tłusty film, który dosyć szybko znika. Efekt nawilżenia skóry utrzymuje się również następnego dnia, w obu przypadkach, co przy mojej suchej skórze jest rzadkością. Argumentem za kosmetykiem Nuxe jest fakt, że możemy go stosować do ciała, włosów i skóry twarzy, podczas gdy Eveline Argan Oil tylko do ciała.


Podsumowując, Nuxe Huile Prodigiuse to kosmetyk bardzo ekskluzywny i wart swojej ceny. Możemy stosować go zarówno na ciało i włosy. Jednak ze względu na wysoką cenę nie będę używać go do codziennej pielęgnacji, ograniczę się do używania go po kąpielach słonecznych lub w dni, w które będę potrzebować mocniejszego nawilżenia skóry. Eveline Argan Oil ze względu na zbliżone działanie może mi towarzyszyć na co dzień. Cena nie zwala z nóg, skuteczność bardzo dobra, pomimo faktu, że jego skład jest uboższy.