Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ysl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ysl. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lutego 2014

Wishlist marzec! (;

Czas pędzi nieubłaganie, dopiero były święta a już zaczyna się marzec. Dawno nie było takiej listy, a że wkraczamy w okres wiosenny, warto przejrzeć sklepy online!


1. Yes mam dres. Spodnie dresowe to przede wszystkim wygoda, moje już swoje przeżyły, dlatego też pora na nowe. 
2. Pozazdrościłam Domi szminki od YSL, jest cudna i super się trzyma. Poza tym opakowanie jest obłędne. 
3. Vinylux zaciekawił mnie, ponieważ jest on trwały jak manicure hybrydowy, można wykonać go w domu i zmyć zwykłym zmywaczem. Dam znać jak się sprawdził. 



4. Kolorowy naszyjnik. Bardzo urzekł mnie ten z Zary, jednak 99zł za naszyjnik z Zary to lekka przesada, dlatego też poszukam czegoś online ;)
5. Torba Michael Kors Hamilton. Niektórzy wiedzą, że miałam manię na punkcie tego modelu w kolorze baby blue, jednak stwierdziłam, że rozsądniej wybrać kolor, który nie będzie sezonowy. 
6. Mimo, że zrezygnowałam z torebki w tym kolorze, kolor baby blue wciąż za mną chodzi. Marynarka to super sposób na ożywienie stylizacji, tą z Zary wyobrażam sobie z białą sukienką i kolorowym naszyjnikiem.


7. Naked 3. Uwielbiam wszystkie paletki Naked, są podstawą mojego makijażu. Naked 3 to zdecydowanie moje kolory- róże, beże. Mam nadzieję, że będzie moja.


Powyższa lista to niestety tylko lista marzeń, zobaczymy czy uda mi się ją zrealizować (;

xoxo



piątek, 5 lipca 2013

Nowości w kosmetyczce: początek wakacji + konkurs

Okres wyprzedażowego szaleństwa trwa w najlepsze. Jednak dużo częściej niż do znanych sieciówek zaglądam do drogerii, chyba dlatego, że ostatnimi czasy w sklepach odzieżowych nie znajduję nic ciekawego, a promocje typu : obniżka ze 169 na 129 raczej mnie śmieszą niźli cieszą. Szczerze mówiąc udało mi się już zebrać całkiem niezłe kosmetyczne zapasy na nadchodzące miesiące. Część kosmetyków jest już w fazie testów, więc mogę powiedzieć o nich coś więcej, inne jeszcze czekają na swoją kolej. 

Kosmetyki do ciała i włosów:


1.Yes to cucambers, mleczko do ciała- od dłuższego czasu chciałam przetestować kosmetyki tej marki, jednak cena dosyć mnie odstraszała. Udało mi się jednak trafić na przecenę w Sephorze i zdobyć to mleczko za jedyne 24,99zł. Seria ogórkowa przeznaczona jest do skóry wrażliwej, w składzie znajdziemy: aloes, ogórek, zielona herbatę i olejek jojoba.

2. Peeling cukrowy Farmona- bardzo przyjemny zapach mango i brzoskwini, dobrze złuszcza i pozostawia  tłusty film na skórze- w moim przypadku jest to duży plus. 

3. John Frieda, odżywka dla brunetek- zachęcona przez Kejti pozytywnymi opiniami wersji dla blondynek, korzystając z promocji W Rossmanie, kupiłam tą odżywkę. Testy rozpoczynam już niedługo.

Kosmetyki do twarzy:


1.BiothermAquasourceNuit- mój pierwszy krem tej marki. Żelowa konsystencja sprawia, że krem dobrze rozprowadza się po twarzy, szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża. Póki co, u mnie sprawdza się bardzo dobrze. Dla mnie minusem jest pompka, która przy jednokrotnym naciśnięciu dostarcza niewielką ilość kremu. W efekcie trzeba nacisnąć ją 4-5 razy, że otrzymać ilość, która wystarczy na całą twarz.  Osobom, które są bardzo wrażliwe na zapachy kosmetyków, polecam przetestowanie go w drogerii, żel pachnie dosyć specyficznie i niektórym może  to przeszkadzać.

2.Mixa krem CC- przystępuje do testów w przyszłym tygodniu, jeśli obietnice producenta się sprawdzą będzie to mój ulubiony krem. Niestety moja skóra czerwieni się praktycznie cały czas, gdy się śmieję, gdy płaczę, kiedy jest ciepło, kiedy jest zimno, kiedy wieje, więc przez większość życia chodzę zaczerwieniona niczym rasowy buraczek. Tak, więc pokładam w Mixie wielkie nadzieje.

3.Tołpa hydrativ, bogaty krem na dzień- poza tym, że borykam się ze skórą bardzo wrażliwą to ciągle muszę walczyć o dobre jej nawilżenie. Moja skóra jest bardzo sucha i często odwodniona. Od dłuższego czasu przyglądałam się kosmetykom marki Tołpa, korzystając z promocji w Rossmanie kupiłam bogaty krem na dzień. Pierwsze testy już za mną, póki co jestem bardzo zadowolona z jego działania, dobrze nawilża, nie pozostawia zbyt tłustego filmu i jego cena nie zwala z nóg.


4.Roll-on pod oczy EvelineBioHyaluron 4D- Żeby dopełnić mój wizerunek pechowca, jeśli chodzi o skórę twarzy, do wrażliwości, zaczerwienienia, suchości i skłonności do alergii, muszę dodać sińce pod oczyma. W czasie sesji lub po nieprzespanej nocy, wyglądam jakby ktoś zafundował mi dwie piękne śliwki pod oczyma (no może ciut przesadzam, ale czasem bywa i tak). Producent zapewnia, że roll-on pobudza mikrokrążenie i sińce i obrzęki stają się mniejsze. Ja osobiście tego nie zauważyłam i dalej będę poszukiwać kremu, który chociaż w minimalnym stopniu zmniejszy moje problemy. 

5.Clinique Take the day off cleansing milk- z serii ‘Take the day off’ używałam dwufazowego płynu do demakijażu oczu I byłam zadowolona. Mleczko będzie musiało jeszcze poczekać na testy, ponieważ aktualnie używam ukochanego mleczka Lancome. Co do samych mleczek tego typu, nie mam zbyt wielkich wymagań, zależy mi jedynie, żeby dobrze rozpuszczały makijaż i nie podrażniały.

Kolorówka:


1.Dior BB creamHydralife- najlepszy, absolutnie najlepszy kosmetyk tego typu jaki miałam. Delikatna, płynna konsystencja, krem dobrze rozprowadza się po twarzy. Wyrównuje koloryt skóry, ale nie powoduje efektu maski.  Dodatkowo nawilża i posiada wysoki filtr UV.  Będę go używać do wakacyjnego wyjazdu. Po powrocie, gdy moja skóra będzie bardziej opalona powrócę do EsteeLauderDayWear BB.

2.Estee Lauder Sumptomous, maskara do rzęs- przez wiele lat byłam wierna tuszom Lancome, jednak ostatnio każda ich nowość sprawiała mi coraz większy zawód. Spróbowałam EsteeLauder i nie żałuje. Tusz dobrze podnosi i wydłuża rzęsy, nie obciąża ich i nie skleja. Rzęsy są dobrze podkreślone i jednocześnie wyglądają naturalnie.

 3.YSL, Touche Eclat, korektor rozświetlający- poradzi sobie z podkrążonymi oczami, zaczerwieniami w kącikach oczu i płatkach nosa. Kosmetyk uniwersalny, nie znam osoby, która by na niego narzekała.


Topcoat: no chips ahead & lakier w kolorze too, too hot!

Lakiery Essie- najlepsze jakie do tej pory używałam. Zazwyczaj lakier utrzymuje się u mnie około 2 dni, a Essie dobrze wyglądają nawet po 5. Szeroka gama kolorystyczna, sezonowe kolekcje, dla mnie rewelacja. Szkoda jedynie, że dostępne są jedynie w Super-Pharm. 


Z lakierem Essie, związany jest nasz pierwszy blogowy konkurs. Do wygrania lakier Essie w kolorze NeoWhimiscal (39), określiłabym go jako rozbielona lila, bardzo uniwersalny, świetnie wpisujący się w trend nude. 

Wystarczy:

1. Polubić nasz fanpage
2. Udostępnić i polubić zdjęcie informujące o tym poście.